Pamietam kazdy zapach tego kraju, kazdy kolor,.....nawet usmiech, ktory mnie nie opuszczal na krok. Pamietam jak bylem podekscytowany zaraz po przekroczeniu granicy,......jaki ciekawy i zafascynowany po prostu sytuacja.......cisza, spokojem,.......Tu zycie ma swoje wartosci,.....zdala od komercji,......reklam,......kup proszek do prania..........bo jest najlepszy........Kraje takie sa mi bliskie......a ludzi podziwiam za walke z codziennoscia i prostota zycia.......

Tuz po przekroczeniu granicy,.......Mekkong w pelen prezencji...



Savannakhet, nad brzegami Mekkong grupa dzieciakow zajeta zabawa. Moze to codzienny rytual,..ja nie moglem sie oderwac od obiektywu przez ponad 4 godz.




uczulony jestem na te usmiechy,.....brak mi ich jak drapania



Tylko jeden, hero byl na tyle odwazny zeby skoczyc z samej gory,..jakby co 8m, wiecej problemu niz ze skokiem mial z doplynieciem do tratwy......ale i to mu sie udalo



lubie te kadry



Gekko, a raczej 1/3 jego,.......troszke ususzona...nic tylko sie schylic i walnac fote



dzieciaki mialy radoche, migawka prace, a ja.......a ja czulem ze zyje.



Tego dnia zatrzymalem sie na chwile, zeby zjesc najtanisza jak sie okazalo do tej pory zupe mojego zycia....nie liczac ogorkowej mojej mamy za ktora nigdy nic nie place, hehe, ....mialem wrazenie jakby i moj kucharz sie w czasie zatrzymal. Zupka byla yami.




na tylach .....



Chlopiec, z kopalni soli,....



Moze i brak prondu, albo cieplej wody,.....ale rowniez brak plotow i kludek



Jeszcze kilkanascie lat temu,.....wymordowano w Kambodzy miliony mnichow,..czesc z nich szukala schronienia w Laosie,......powoli wszystko wrocilo do normy, lecz o Pol Pocie nikt nie zapomni, chocby chcial

Name:

Komentarze:

02.02.2007, 00:39 :: 83.6.242.140
justyssia
bardzo dobre zdjecia.szczegolnie te ostatnie:) zapraszam na moj fotolog;]